Miesięczne archiwum: Styczeń 2014

Nowa recenzja wibratora Vibe Therapy Incantation

Test wibratora Vibe Therapy Incantation

IMG_4248

Wibrator Incantation to raczej mały gadżet erotyczny – ma długość około 17cm, obwód w najwęższym miejscu 9cm, a najszerszym 11cm, jest bardzo lekki i poręczny. Wibrator jest naprawdę przyjemny w dotyku, a to pewnie dlatego, że wykonany jest z silikonu medycznego, który jest bezpieczny i bezzapachowy. Ma rowkowaną strukturę i gładko zakończoną okrągłą końcówkę, która świetnie masuje łechtaczkę. W mojej ocenie bardziej przypomina masażer niż wibrator, chociaż mój mąż mówi, że jemu kształt Incantation kojarzy się z penisem. Poza tym ma bardzo ładny niebiesko-fioletowy kolor, jest miękki w dotyku i giętki. Ta część wibratora, w której znajduje się sterowanie (tzw. panel sterujący) jest w kolorze srebrnym i zawiera dwa przyciski – jeden służy do włączania/wyłączania a drugi do zmiany trybów wibracji. Tryby są urozmaicone i w sumie jest ich 7: 3 tryby ciągłe o różnych poziomach natężenia i 4 różne tryby pulsacyjne. Myślę, że przy takim wyborze, każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Mi najbardziej odpowiada pierwszy tryb ciągły – delikatnie pieści i ostatni pulsujący: dwa pulsy krótkie i jeden długi. Co do głośności wibracji, to uważam, że jest to cichy gadżet – nie słychać go w pomieszczeniu obok, nawet podczas używania najsilniejszego trybu wibracji, który w mojej ocenie mógłby być trochę cichszy {wtedy mogłabym się bardziej skupić na czerpaniu przyjemności :o)}. Dodatkowo w panelu sterującym umieszczone są diody, które podświetlają przyciski na delikatny czerwony kolor, co znacznie ułatwia jego obsługę w ciemności.

IMG_4249

Muszę przyznać, że Incantation świetnie sprawdza się podczas zabaw we dwoje przede wszystkim podczas gry wstępnej, a także podczas stosunku – ponieważ, umożliwia odczuwanie podwójnej przyjemności – on troszczy się o łechtaczkę, a partner o punkt G. Jego dodatkowym atutem jest to, że można zabrać go do kąpieli, ponieważ jest całkowicie wodoodporny. Naturalnie używałam go w wannie – jest to bardzo przyjemne doświadczenie i nie trzeba używać żadnych dodatkowych lubrykantów. Wibrator jest dobrze zabezpieczony przed wodą i żadna wilgoć nie dostała się do środka. Poza wanną zawsze używam lubrykant (tylko na bazie wody, bo nie niszczy silikonowej powierzchni wibratora), ponieważ daje on uczucie poślizgu, niweluje uczucie tarcia i tym samym, zwiększa odczuwaną przyjemność – a przecież właśnie o to chodzi, żeby było coraz przyjemniej i przyjemniej…

Podsumowując, wibrator Incantation przypadł mi do gustu. W mojej ocenie ma więcej plusów niż minusów:

  • Wielkość – idealny dla początkujących, bardzo poręczny (+)
  • Twardość – giętki i miękki (+)
  • Wodoodporny – po zanurzeniu, woda nie dostała się do środka (+)
  • Materiał – przyjemny w dotyku i w kontakcie z ciałem (+)
  • Głośność – najsilniejszy poziom wibracji w trybie ciągłym mógłby być cichszy (-)

IMG_4250

KONKURS!

Za dwa miesiące Walentynki, a my już teraz mamy dla Was konkurs, w którym możecie wygrać fantastyczny produkt z serii Kama Sutra.

Żeby wygrać wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Jaki erotyczny prezent walentynkowy chcielibyście dostać i dlaczego?

Odpowiedzi wysyłajcie na adres: konkurs@czaskochania.pl

kamasutra _ olejek

Kilka kroków do wygranej:

1. Zostań fanem naszego FanPage

2. Napisz odpowiedź na pytanie: Jaki erotyczny prezent walentynkowy chcielibyście dostać i dlaczego? (minimum 250 znaków ze spacją)

3. Swoją odpowiedź podpisz wybranym nickiem.

4. Wyślij odpowiedź na adres: konkurs@czaskochania.pl

5. Zaczekaj na wyniki.

Nagroda trafi do autora najciekawszej naszym zdaniem odpowiedzi na pytanie konkursowe.

Czas trwania konkursu: 3.01. – 27.01.2014 r. (do godz. 23:59)

Ogłoszenie wyników: 30.01.2014r.

Nagroda: KamaSutra Oil of Love – Jadalny Olejek Truskawkowy

Ze zwycięzcą skontaktujemy się drogą mailową w celu ustalenia danych do wysyłki nagrody (dane te nie będą wykorzystywane do innych celów).

Nadesłane odpowiedzi zostaną opublikowane po zakończeniu konkursu na naszym blogu oraz FanPage i podpisane nickiem uczestnika.

Nie wymagamy, abyście podawali swoje dane osobowe – nick ma chronić Waszą prywatność i zapewnić pełną swobodę wypowiedzi!